Konflikt w Strefie Gazy obnaża śmierć zachodniego dziennikarstwa

Trwający konflikt w Strefie Gazy osiągnął alarmujący poziom, nie tylko pod względem ofiar w ludziach, ale także pod względem wpływu na dziennikarstwo. Izraelska wojna w Strefie Gazy doprowadziła do śmierci większej liczby dziennikarzy niż jakikolwiek inny konflikt w ostatnim czasie, ale cisza ze strony zachodnich mediów jest ogłuszająca.

Niedawnym i tragicznym przykładem było zabicie dwóch palestyńskich dziennikarzy, Ismaila al-Ghoula i Ramiego al-Rifiego, przez siły izraelskie w mieście Gaza. Al-Ghoul, znany reporter Al Jazeery, miał na sobie kamizelkę prasową, gdy został zaatakowany. Zabójstwa te zwiększają łączną liczbę dziennikarzy zabitych przez Izrael podczas obecnego konfliktu do co najmniej 113, co czyni go najbardziej śmiercionośnym dla dziennikarzy w najnowszej historii.

Izraelskie ataki na dziennikarzy nie są niczym nowym. Kraj ten ma długą i niepokojącą historię przemocy wobec pracowników mediów, zwłaszcza tych zajmujących się terytoriami palestyńskimi. W raporcie Komitetu Ochrony Dziennikarzy (CPJ) z 2023 r. udokumentowano „trwający od dziesięcioleci wzorzec” atakowania i zabijania palestyńskich dziennikarzy przez Izrael. Pomimo przytłaczających dowodów, takich jak w przypadku palestyńsko-amerykańskiej dziennikarki Shireen Abu Akleh, która została zabita w 2022 r., siły izraelskie często nie ponoszą żadnych konsekwencji. CPJ zwróciło uwagę na „niemal całkowity immunitet”, jakim cieszą się izraelskie siły bezpieczeństwa w takich przypadkach.

Prawdziwie szokujące jest jednak względne milczenie zachodnich dziennikarzy i mediów. Chociaż pojawiły się pewne doniesienia i wyrazy współczucia, reakcja była stonowana w porównaniu z innymi międzynarodowymi incydentami. Wyobraźmy sobie wrzawę, gdyby ponad 100 dziennikarzy zostało zabitych przez rosyjskie siły w Ukrainie – zachodnie media prawdopodobnie byłyby wściekłe. Jednak jeśli chodzi o Palestynę, zauważalny jest brak solidarności i oburzenia.

Ta rozbieżność w reakcji rodzi poważne pytania o uczciwość zachodniego dziennikarstwa. W innych przypadkach, takich jak atak na Charlie Hebdo w 2015 r., zachodni dziennikarze i media zjednoczyli się w geście solidarności. Atak na Charlie Hebdo został powszechnie potępiony, a media wygenerowały tysiące raportów w odpowiedzi. Z kolei śmierć palestyńskich dziennikarzy nie spotkała się z takim samym zainteresowaniem i potępieniem.

Częściowo problem leży w tym, że zachodnie media polegają na proizraelskich źródłach i narracjach. Często prowadzi to do relacji, które bagatelizują lub usprawiedliwiają zabójstwa dziennikarzy jako niefortunne produkty uboczne konfliktu. Co więcej, gdy Izrael wysuwa wątpliwe twierdzenia, takie jak niedawne fałszywe doniesienia o masowych gwałtach dokonywanych przez palestyńskich bojowników, zachodnie media często wzmacniają te narracje, jeszcze bardziej zniekształcając rzeczywistość w terenie.

To nieprzestrzeganie zasad dziennikarskich w relacjonowaniu konfliktu w Strefie Gazy sugeruje szerszy problem z zachodnim dziennikarstwem. Pomimo zapewnień dziennikarzy o uczciwości, dokładności i neutralności, reakcja na działania Izraela w Strefie Gazy ujawnia znaczną stronniczość. Podejście zachodnich mediów do tego konfliktu rodzi pytanie: Czy zachodnie dziennikarstwo, tak jak było idealizowane, jest naprawdę martwe?

W świetle tych niepowodzeń nadszedł czas, aby ponownie ocenić rolę zachodniego dziennikarstwa i jego zaangażowanie w prawdę i sprawiedliwość. Milczenie wokół śmierci palestyńskich dziennikarzy w Strefie Gazy to nie tylko porażka poszczególnych reporterów lub serwisów informacyjnych, ale także potępienie całego zachodniego establishmentu dziennikarskiego.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Alarm bombowy w pobliżu obiektu olimpijskiego w Paryżu – policja zamyka teren z powodu podejrzanego obiektu

Next Post

Okolice Brooklynu zmagają się z obawami o bezpieczeństwo w obliczu napływu 4 000 migrantów do swoich sąsiadów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next