Obawy o bezpieczeństwo sportowców na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu wysunęły się na pierwszy plan po chorobie belgijskiej triathlonistki Claire Michel, która podobno zachorowała po pływaniu w Sekwanie podczas środowych zawodów triathlonowych kobiet. Incydent, który doprowadził do wycofania się belgijskiej drużyny triathlonowej z zawodów sztafet mieszanych, wywołał krytykę niezdolności Francji do zapewnienia bezpiecznych warunków dla zawodników.
35-letnia Michel zajęła 38. miejsce w wyścigu, ale później wymagała hospitalizacji, a doniesienia wskazują, że mogła zarazić się bakterią E. coli. Chociaż doniesienia te nie zostały oficjalnie potwierdzone, incydent ten wzbudził poważne obawy o jakość wody w Sekwanie, która od dawna jest nękana zanieczyszczeniami.
Pomimo zainwestowania 1,5 miliarda dolarów w oczyszczenie rzeki przed Igrzyskami Olimpijskimi, Sekwana konsekwentnie nie spełnia standardów jakości wody. Testy przeprowadzone na kilka dni przed zawodami wykazały niebezpiecznie wysoki poziom bakterii, co skłoniło organizatorów do odwołania sesji treningowych i przełożenia indywidualnego triathlonu mężczyzn. Jednak zawody kobiet odbyły się zgodnie z planem, z katastrofalnymi wynikami dla Michel i jej zespołu.
Belgijski Komitet Olimpijski w oświadczeniu wyraził nadzieję, że z tego incydentu zostaną wyciągnięte wnioski, wzywając do jaśniejszych wytycznych i lepszych warunków podczas przyszłych zawodów. Jednak fakt, że sportowcy byli w ogóle narażeni na ryzyko, doprowadził do powszechnej krytyki postępowania władz francuskich w tej sytuacji.
Przypadek choroby Michela nie jest odosobniony. Szwajcarski triathlonista Adrien Briffod również zachorował po starcie w zawodach mężczyzn, zmuszając szwajcarską drużynę do dostosowania składu sztafety. Podczas gdy Szwajcarski Komitet Olimpijski nie mógł potwierdzić bezpośredniego związku z wodą Sekwany, wzorzec zachorowań wśród sportowców, którzy pływali w rzece, jest alarmujący.
Incydent ten rzucił cień na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu, podnosząc pytania dotyczące decyzji o przeprowadzeniu zawodów w Sekwanie pomimo jej długiej historii zanieczyszczenia. Krytycy twierdzą, że zdrowie i bezpieczeństwo sportowców powinno być ważniejsze niż symboliczna wartość wykorzystania kultowej rzeki jako miejsca igrzysk.
„Sekwana jest brudna od stu lat, więc nie mogą powiedzieć, że bezpieczeństwo sportowców jest priorytetem” – zauważył belgijski triathlonista Jolien Vermeylen, odzwierciedlając frustrację wielu członków społeczności sportowej.
Niepowodzenie francuskich organizatorów w zapewnieniu bezpiecznego środowiska dla sportowców źle świadczy o zdolności kraju do organizacji międzynarodowych wydarzeń sportowych. W miarę odliczania do Igrzysk Olimpijskich w 2024 roku, incydent ten służy jako wyraźne przypomnienie, że należy wykonać znaczną pracę, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom. Oczy całego świata zwrócone są na Francję, a presja rośnie, aby zająć się tymi krytycznymi kwestiami, zanim jeszcze bardziej zrujnują Igrzyska.