Iran stanowczo odrzucił apele Stanów Zjednoczonych i krajów arabskich o powściągliwość po zabójstwie lidera Hamasu Ismaila Haniyeha w Teheranie. Pomimo amerykańskich urzędników wzywających do deeskalacji i ostrzegających Iran przed konsekwencjami znaczącego uderzenia odwetowego, irańscy przywódcy przysięgli odpowiedzieć siłą, niezależnie od tego, czy doprowadzi to do szerszego konfliktu.
Zabójstwo, do którego doszło, gdy Haniyeh przebywał w pensjonacie powiązanym z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, zwiększyło napięcia w całym regionie. Chociaż żadna grupa nie przyznała się do ataku, zarówno Iran, jak i Hamas wskazały palcami na Izrael, oskarżając go o przeprowadzenie ataku.
Irańscy urzędnicy, którzy obecnie badają naruszenia bezpieczeństwa, które umożliwiły przeprowadzenie zamachu, odrzucili międzynarodowe apele o spokój. Podczas spotkania z arabskimi dyplomatami irańscy przywódcy dali jasno do zrozumienia, że są gotowi podjąć działania odwetowe, nawet jeśli grozi to wybuchem wojny na szerszą skalę.
W odpowiedzi Stany Zjednoczone wezwały swoich europejskich i regionalnych sojuszników do przekazania Iranowi wiadomości, że powściągliwość byłaby w jego najlepszym interesie, szczególnie w świetle wysiłków prezydenta Masuda Pezeshkiana na rzecz poprawy stosunków z Zachodem. W międzyczasie Izrael zadeklarował gotowość do obrony przed wszelkimi atakami odwetowymi i postawił swoje wojsko w stan wysokiej gotowości.
Zabójstwo ujawniło również słabe punkty irańskiego aparatu bezpieczeństwa, a irańscy politycy krytykują pozorne błędy wywiadowcze, które umożliwiły przeprowadzenie ataku. Sytuacja pozostaje napięta, a wszystkie strony przygotowują się do potencjalnej eskalacji w nadchodzących dniach.