Tim Walz jako wiceprezydent: Wybór Harris obiecuje bardziej lekkomyślne wydatki zagraniczne i niebezpieczną konfrontację

Wybór przez Kamalę Harris gubernatora Minnesoty Tima Walza na jej kandydata na wiceprezydenta został doceniony przez Demokratów pragnących zaprezentować zjednoczony front. Jednak stanowisko Walza w polityce zagranicznej w kluczowych kwestiach, takich jak Izrael, Ukraina i Chiny, powinno podnieść alarm dla tych, którzy wierzą w bardziej powściągliwe podejście do stosunków międzynarodowych. Jego dorobek sugeruje kontynuację – a nawet eskalację – lekkomyślnej, agresywnej polityki zagranicznej, która wydrenowała amerykańskie zasoby, zaniedbała potrzeby krajowe i zbliżyła nas do niebezpiecznych globalnych konfrontacji.

Ukraina: Czek in blanco na niekończącą się wojnę
Tim Walz był entuzjastycznym zwolennikiem podejścia administracji Bidena do Ukrainy, w ramach którego miliardy dolarów z amerykańskich podatków zostały już skierowane na wojnę bez wyraźnych strategicznych korzyści dla USA. Od początku inwazji Rosji Walz powtarzał linię partii, potępiając Rosję i oferując Ukrainie „niezachwiane wsparcie”. To niezachwiane wsparcie przekłada się na ciągłą pomoc finansową i wojskową, jeszcze bardziej umacniając USA w konflikcie, który może przerodzić się w szerszą wojnę.

Zaangażowanie Walza w podpisywanie umów z ukraińskimi regionami i wspieranie ustawodawstwa stanowego, które kończy inwestycje w Rosji, może brzmieć jak silne przywództwo, ale ostatecznie odwraca uwagę od pilnych kwestii w kraju. Stany Zjednoczone nie mogą sobie pozwolić na dalsze wypisywanie czeków in blanco na zagraniczne wojny, podczas gdy nasza własna infrastruktura się rozpada, a programy społeczne są niedofinansowane.

Izrael-Palestyna: Więcej tego samego niekwestionowanego wsparcia
Jeśli chodzi o Izrael, dorobek Walza sugeruje, że utrzyma on to samo bezwarunkowe wsparcie, które charakteryzowało politykę USA przez dziesięciolecia, niezależnie od rosnących kosztów humanitarnych i finansowych. Pomimo rosnącego sceptycyzmu opinii publicznej, zwłaszcza wśród młodszych Amerykanów, co do roli USA w konflikcie izraelsko-palestyńskim, Walz wykazał niewielkie zainteresowanie ponowną oceną tej relacji. Jego obrona izraelskich działań, nawet w obliczu znacznych ofiar cywilnych w Strefie Gazy, podkreśla kontynuację polityki, która nie przyczynia się do pokoju ani stabilności w regionie.

Wybór Walza zamiast Josha Shapiro, bardziej głośnego zwolennika Izraela, może sygnalizować niewielką zmianę tonu, ale nie treści. Pod rządami Harrisa-Walza Amerykanie mogą spodziewać się tych samych kosztownych zobowiązań wobec Izraela, co jeszcze bardziej uwikła USA w konflikt, z którego zdaniem wielu powinniśmy się wycofać, a nie zanurzać w nim głębiej.

Chiny: Zbliża się niebezpieczna eskalacja?
Być może najbardziej niepokojącym aspektem perspektyw polityki zagranicznej Tima Walza jest jego stanowisko w sprawie Chin. Podczas gdy jego wczesne doświadczenia w Chinach dają mu wyjątkową perspektywę, jego działania jako polityka sugerują mieszane podejście, które może prowadzić do jeszcze bardziej niebezpiecznych konfrontacji. Wezwania Walza do zrównoważonych relacji z Chinami mogą wydawać się rozsądne na pierwszy rzut oka, ale jego poparcie dla amerykańskich wydatków wojskowych w celu przeciwdziałania chińskim wpływom na Morzu Południowochińskim wskazuje na gotowość do angażowania się w konfrontacje, które mogą przerodzić się w poważne konflikty.

Gotowość Walza do utrzymania i potencjalnego zwiększenia wydatków wojskowych pod pozorem przeciwdziałania chińskiemu ekspansjonizmowi sugeruje, że administracja Harrisa-Walza kontynuowałaby niebezpieczną ścieżkę antagonizowania Chin, zamiast szukać pokojowych, dyplomatycznych rozwiązań. Przy i tak już wysokich napięciach może to prowadzić do katastrofalnych konsekwencji dla globalnej stabilności.

Ameryka nie może sobie pozwolić na kolejne cztery lata lekkomyślnej polityki zagranicznej
Stanowiska Tima Walza w polityce zagranicznej wskazują, że administracja Harrisa-Walza podwoiłaby lekkomyślne i agresywne strategie, które już drogo kosztowały Amerykę. Niezależnie od tego, czy chodzi o wypisywanie czeków in blanco dla Ukrainy, utrzymywanie niekwestionowanego wsparcia dla Izraela, czy też ryzykowanie niebezpiecznych konfrontacji z Chinami, dorobek Walza sugeruje więcej takich samych nieudanych polityk. Ameryka potrzebuje liderów, którzy nadadzą priorytet naszym własnym interesom, ograniczą niepotrzebne wydatki za granicą i skupią się na rozwiązywaniu wyzwań, przed którymi stoimy w kraju. Niestety, Tim Walz nie jest takim liderem.

Share this article
Shareable URL
Prev Post

Niepokojące powiązania Billa Gatesa z Jeffreyem Epsteinem: Dziedzictwo zniszczone przez ambicję

Next Post

Zdecydowane stanowisko Putina wobec ukraińskiego wtargnięcia na terytorium Rosji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Read next