W niedawnym oświadczeniu były prezydent Donald Trump powtórzył swoje przekonanie, że prezydent Stanów Zjednoczonych powinien mieć większy wpływ na decyzje Rezerwy Federalnej w zakresie polityki pieniężnej. Stwierdzenie Trumpa oznacza jego najbardziej wyraźne stanowisko w tej kwestii, przygotowując grunt pod znaczącą zmianę w sposobie działania banku centralnego, jeśli wygra reelekcję.
Trump od dawna krytykował niezależność Rezerwy Federalnej, zwłaszcza pod kierownictwem przewodniczącego Jaya Powella, którego kiedyś nazwał „większym wrogiem” niż prezydent Chin Xi Jinping. Jego frustracja wynika z decyzji Fed o utrzymaniu wyższych stóp procentowych w okresie jego prezydentury, co jego zdaniem stłumiło wzrost gospodarczy i nałożyło niepotrzebne obciążenia na amerykańskie firmy i konsumentów.
Na niedawnej konferencji prasowej w Mar-a-Lago Trump wyraził pragnienie, aby prezydent miał „coś do powiedzenia” w sprawie decyzji Fed, zwłaszcza w odniesieniu do stóp procentowych. Skrytykował obecny system, sugerując, że decyzje Fed często opierają się na „przeczuciu”, a nie na rozsądnej ocenie ekonomicznej. Komentarze Trumpa odzwierciedlają jego długotrwałe preferencje dla niskich stóp procentowych i słabszego dolara, co jego zdaniem stymulowałoby wzrost gospodarczy i przyniosłoby korzyści amerykańskim eksporterom.
„Myślę, że mam lepszy instynkt niż, w wielu przypadkach, ludzie, którzy byliby w Rezerwie Federalnej lub na stanowisku prezesa” – powiedział Trump, podkreślając swoją przenikliwość biznesową i sukces jako uzasadnienie proponowanej przez niego zwiększonej roli w polityce pieniężnej.
Pomysł zmiany niezależności Fed wywołał debatę wśród ekonomistów i inwestorów. Podczas gdy S&P 500 kontynuował wzrosty pomimo komentarzy Trumpa, nadal istnieją obawy o potencjalne implikacje dla rynku skarbowego i ogólnej stabilności finansowej. Niektórzy eksperci, tacy jak Wei Li, globalny dyrektor inwestycyjny BlackRock, ostrzegają, że wszelkie pytania dotyczące niezależności Fed mogą niepokoić inwestorów i wpływać na zaufanie rynku.
Krytycy twierdzą, że niezależność Fed ma kluczowe znaczenie dla utrzymania stabilnej i przewidywalnej polityki gospodarczej, wolnej od wpływów politycznych. Wskazują na rolę banku centralnego w regulowaniu krajowych banków, ustalaniu stóp procentowych i działaniu jako pożyczkodawca ostatniej instancji podczas kryzysów finansowych. Jakakolwiek erozja tej niezależności może mieć daleko idące konsekwencje dla globalnej gospodarki.
Trump nie jest jednak pierwszym prezydentem, który dąży do zwiększenia kontroli nad Fed. Historyczne precedensy obejmują Richarda Nixona i Ronalda Reagana, którzy próbowali wpływać na swoich szefów Fed. Stanowisko Trumpa jest kontynuacją tej długotrwałej debaty, ale z jego własnym, unikalnym podejściem opartym na przekonaniu, że jego instynkt jako odnoszącego sukcesy biznesmena może przynieść lepsze wyniki gospodarcze.
W miarę zbliżania się wyborów w 2024 r. poglądy Trumpa na Rezerwę Federalną prawdopodobnie staną się centralnym punktem jego platformy gospodarczej. Nie wiadomo jeszcze, czy uda mu się zrealizować swoją wizję pod względem prawnym lub praktycznym, ale jedno jest pewne: gotowość Trumpa do zakwestionowania status quo może doprowadzić do znaczących zmian w sposobie działania Fed, z potencjalnymi konsekwencjami zarówno dla gospodarki amerykańskiej, jak i światowej.