W miarę jak cykl wyborczy w 2024 r. nabiera tempa, gospodarka pozostaje na pierwszym planie, a inflacja nadal mocno ciąży na umysłach amerykańskich wyborców. Zarówno były prezydent Donald Trump, jak i wiceprezydent Kamala Harris uczynili walkę ze wzrostem kosztów kamieniem węgielnym swoich platform ekonomicznych, ale ostatnie komentarze prezesa Rezerwy Federalnej w Chicago, Austana Goolsbee, sugerują, że ich argumenty mogą być zbyt uproszczone i potencjalnie mylące.
Goolsbee, doświadczony ekonomista i kluczowy głos w Rezerwie Federalnej, ostrożnie unikał bezpośredniego poruszania politycznych implikacji wyścigu prezydenckiego podczas swojego wystąpienia w programie CBS „Face the Nation”. Jednak jego uwagi stanowiły wyraźną krytykę niektórych strategii ekonomicznych proponowanych zarówno przez Trumpa, jak i Harris, wzywając do ostrożności przed przecenianiem wpływu strategii cenowych i taryf korporacyjnych na inflację.
Wiceprezydent Harris zaproponowała agresywne środki w celu rozwiązania tego, co określa jako „korporacyjne zawyżanie cen”, szczególnie w sektorze spożywczym i spożywczym. Administracja Bidena wielokrotnie sugerowała, że firmy zawyżają ceny ponad to, co jest uzasadnione kosztami produkcji, przyczyniając się do ciągłego obciążenia amerykańskich rodzin inflacją. Jednak Goolsbee przestrzegł przed przypisywaniem wysokich cen wyłącznie korporacyjnej chciwości, zauważając, że dynamika cen i kosztów może znacznie się wahać w całym cyklu koniunkturalnym.
„Różnica między tym, co dzieje się z cenami, a tym, co dzieje się z kosztami, może się znacznie różnić w całym cyklu koniunkturalnym” — wyjaśnił Goolsbee. Jego oświadczenie podkreśla złożoność presji inflacyjnej, której nie można w pełni wyjaśnić uproszczonymi narracjami o wyzysku korporacyjnym.
Po drugiej stronie barykady były prezydent Trump przywrócił swoje nieprzejednane stanowisko w sprawie taryf jako centralnego elementu swojego programu gospodarczego. Trump obiecał nałożyć wyższe taryfy na wszystkie obszary, w szczególności na import z Chin, jako sposób na ochronę amerykańskich miejsc pracy i przemysłu. Jednak Goolsbee podkreślił potencjalny krótkoterminowy wpływ takich środków na inflację. Chociaż przyznał, że cła doprowadzą do natychmiastowego wzrostu cen, podkreślił również, że te efekty są zazwyczaj jednorazowymi wydarzeniami, a nie stałymi czynnikami napędzającymi inflację.
„Cła podnoszą ceny” — powiedział Goolsbee, wyjaśniając, że chociaż te podwyżki cen niekoniecznie wskazują na długoterminową inflację, w krótkim okresie powodują wyższe koszty dla konsumentów.
Twierdzenie Trumpa, że cła działają jak podatek na kraje zagraniczne, a nie na amerykańskich konsumentów, było kluczowym tematem rozmów na jego wiecach. Jednak komentarze Goolsbee sugerują, że ta perspektywa może pomijać bezpośredni wpływ ceł na ceny krajowe, co przeczy narracji byłego prezydenta.
Inflacja, która osiągnęła alarmujący poziom w połowie 2022 r., powoli spada w ostatnich miesiącach. Najnowszy raport dotyczący wskaźnika cen konsumpcyjnych wykazał najniższą roczną stopę inflacji od marca 2021 r., co przyniosło pewną ulgę zmęczonym inflacją Amerykanom. Niemniej jednak problem ten pozostaje kwestią krytyczną, a zarówno Trump, jak i Harris rywalizują o to, by przedstawić się jako kandydaci najlepiej przygotowani do jego rozwiązania.
W miarę jak Rezerwa Federalna przygotowuje się do nadchodzącego spotkania w Jackson Hole w Wyoming, świat finansów uważnie obserwuje wszelkie oznaki zmiany polityki stóp procentowych. Podczas gdy Rezerwa Federalna poczyniła postępy w obniżaniu inflacji, Goolsbee zasugerował, że bank centralny ostrożnie rozważa swoje kolejne posunięcia, szczególnie biorąc pod uwagę zbliżającą się możliwość recesji.
Komentarze Goolsbee służą jako przypomnienie, że wyzwania gospodarcze, przed którymi stoją Stany Zjednoczone, są złożone i wieloaspektowe. Proste rozwiązania, czy to w formie zakazu tak zwanego „korporacyjnego zawyżania cen”, czy podwyższania taryf, mogą nie być cudownymi środkami, za jakie są przedstawiane w kampanii wyborczej. Gdy wyborcy rozważają swoje opcje w nadchodzących wyborach, kluczowe jest rozpoznanie niuansów polityki gospodarczej i potencjalnych niezamierzonych konsekwencji szybkich rozwiązań.
Dla konserwatystów uwagi Goolsbee’ego podkreślają znaczenie oparcia polityki gospodarczej na solidnych zasadach, a nie na populistycznej retoryce. Gospodarka amerykańska potrzebuje strategii, które zajmują się podstawowymi przyczynami inflacji i promują zrównoważony wzrost, a nie takich, które oferują krótkoterminowe korzyści polityczne kosztem długoterminowej stabilności.